Dziecko za karę?

Za każdym razem jak widzę, że kolejna osoba kliknęła „Lubię to” tu, o tuuu… czuję się zaskoczona. Dopada mnie niezręczność i mam chęć te moje palce speszone i niepewne powkręcać w fałdy materiału w spódnicy, której nie noszę… Potem wyobrażam sobie, że wcale tu nikogo nie ma i nikt tego nie przeczyta. Mówię sobie: nooo już… 3,2,1 start! Iiiiii siadam na schodku kapsuły, którą się wyrzucam w stratosferę tam gdzie wcześniej był Feliks Baumgartner. I mówię sama do siebie, pod nosem do maleńkiej przestrzeni kasku…
…i mówię, opowiadam, wspominam jak to było gdy dla niektórych były dni wolne od pracy, takie wiosenne i ludzie się zbierali i biesiadowali. I my, czyli rodzina trzyosobowa moja i rodzice i siora ze szwagrem i swą wesołą gromadką. Było miło, pomimo, że ciągle ktoś pluje na świat i charcha śliną spienioną… zamiast to łykać, wsysać z powrotem ustami, nosem, czymkolwiek… nawet ssakiem do odciągania śliny dla niepełnosprawnych…
Ale wracając do tematu, wiosną tą, w wolne dni, które przynależą do kościoła, stoły zastawione stały i się uginały. Jedzenie znikało z prędkością światła, jakby przerwano strajk głodowy, jakby pomoc nadeszła dla krajów trzeciego świata. Mlaskanie, oblizywanie, palców ssanie, mruczenie i nieustanne zadowolenie, masowanie brzuchów, fałszywe odmawianie i mówienie „już nie zmieszczę”.
Usta, zęby, ślina, mlask, mlask – jajeczko, usta, zęby, ślina, mlask, mlask – mięsko, usta, zęby, ślina, mlask, mlask – ziemniaczki, usta, zęby, ślina, mlask, mlask – sałatka, usta, zęby, ślina, mlask, mlask – szyneczka w galarecie, usta, zęby, ślina, mlask, mlask – wódeczka, naleweczka… i tak w koło, weekend cały.
Po goszczeniu w sobotę i w niedzielę, dla odmiany gościliśmy my w poniedziałek i wtorek. Pierwszego dnia przyszło kilka osób, między innymi para małżeńska z dzieckiem, czyli duża mama, mały tata + roczna dziewczynka. Mała olała rodziców, gości, mego w jej wieku pierworodnego i bawiła się sama. Cały wieczór. Cały. Nie reagowała jak do niej mówiłam, jak wołałam ją po imieniu. Chyba nie przyzwyczajona chyba, że się do niej mówi…
Jej duża mama za to mówiła cały czas, głośno, donośnie, pewna siebie… do gości, czasami patrzyła co robi dziewczynka i mówiła:
– Ojciec, weź dziecko.
Zagadała też do mnie:
- Nie uważasz, że ta moja to taka poważna, przy twoim?
- Noooo, może trochę tak – odpowiedziałam. A ona dumna, że jej mała jest stara, poważna, że się nie uśmiecha i nie śmieje. Ani razu przez te 5 godzin, które byli u nas. Ani kawałeczka uśmiechu, ani ni ni ni…
- Ona tak zawsze sama się bawi? – tym razem ja zadałam pytanie.
- Tak. W ciągu całego dnia to może z godzinę, półtorej bawię się z nią, a tak to ona sama. – Duma, dumaaa pani mamy, a mnie żal…
- Ja raczej taka skacząca koło malucha… – mówię.
- Ale wież, że to nie za dobrze?!
- W przyszłości może nie, ale teraz jest ok.
…potem mała zaczęła płakać…
- Idź się wybecz i dopiero przyjdź do mnie – usłyszała.
Zamarłam. Skamieniałam. Ogłupiałam.
Matce dużej chyba też trochę głupio się zrobiło bo dodała:
- Idź do ojca. Ojcieeec! Weź małą!
Tak myślę o tej małej mimo, że odwiedziła nas w poniedziałek, a dziś już czwartek… i wydaje mi się, że siedzi ze mną, wisi obok w swojej małej kapsule w stratosferze. Tylko, że ja z wyboru dla wyciszenia, odreagowania i sił nabrania, a ona bo jej nikt nie zauważa i wytworzyła sobie swój kosmos, swój świat…
- Będziecie się starać o drugie? – zapytałam z lękiem ale na szczęście zanegowała… trochę dziwnie, ale dobrze, że nie…
- No co tyy, w życiu! – usłyszałam.
Dlaczego niektórzy mają dzieci za karę? Smutne to. Mnie też bywa ciężko, ale nigdy nie powiedziałam ani jednego krzywego słowa o Sprężynie… i nie powiem. Bardzo go chciałam i nie żałuję.
Sprężyna teraz śpi. Czekam spokojnie aż wstanie, a potem do wieczora spędzę z Nim czas na podłodze pośród samochodzików, klocków i innych zabawek… bo lubię, bo chcę… i tulić będę i całować za każdym razem gdy podstawi mi czółko i będę szeptać cicho: nie leć w stratosferę, tu fajniej, tu ze mną, z Gorylem i kotami.

Nieposkromiona Żona na fejsie

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.